Apel wzywający Ewę Stankiewicz do przeproszenia Polaków

26/02/2014 | #Euromajdan #Ukraina

Apel wzywający Ewę Stankiewicz do zakończenia wykorzystywania
sytuacji wewnętrznej na Ukrainie jako elementu walki politycznej w Polsce

Szanowna Pani!

W nawiązaniu do Pani ostatnich wypowiedzi związanych z misją Radosława Sikorskiego na Ukrainie postanowiłem publicznie skomentować sformułowane przez Panią tezy.

Po pierwsze, droga Pani Stankiewicz, jako obywatel Rzeczypospolitej Polski nie życzę sobie, aby ktokolwiek bez autentycznego mandatu społecznego wyrażał jakiekolwiek przeprosiny w moim imieniu. Ów czyn stanowi przejaw swoistej obstrukcji intelektualnej osoby wyrażającej tego typu publiczne komentarze. Z niedowierzaniem odebrałem komunikaty medialne, które opisywały czyn, którego się Pani bezmyślnie dopuściła.

Od samego początku uczestnicy protestów na Majdanie mieli świadomość solidarności i wsparcia jakim obdarzało Ukraińców społeczeństwo w Polsce. Należy podkreślić wielkie wsparcie Majdanu w postaci zbiórek odzieży, lekarstw, środków opatrunkowych, żywności oraz pieniędzy. Wnioskując z postawy, którą Pani prezentuje chyba ów „drobny szczegół” nie został przez Panią zauważony. Oczywiście oprócz fizycznego wsparcia należy pamiętać o elemencie istotniejszym z perspektywy przyszłości Ukrainy oraz relacji polsko – ukraińskich, a mianowicie chodzi o wsparcie dyplomatyczne, polityczne
i ekonomiczne.

W związku z tym misja Ministra Spraw Zagranicznych polskiego Rządu miała szczególne znaczenie. Jak się okazało, zakończyła się ona sukcesem, czy się to Pani podoba, czy też nie. Solidarność z Narodem Ukrainy należało wykazywać szczególnie w momentach trudnych, kiedy to ważyły się losy jej przyszłości. Wykazała się Pani szczególną ignorancją intelektualną w kontestacji tak bardzo złożonej sytuacji. Tytułuje się Pani „niezależną dziennikarką”, a w moim przekonaniu prezentowana przez Panią postawa wypełnia w zupełności definicję „politycznej prowokatorki” w porozumieniu z określoną opcją polityczną, która za wszelką cenę walczy z demokratycznie wybranymi władzami w Polsce. Być może mam złudne nadzieje, że było to działanie nieświadome. Poprzez brak szacunku do demokratycznych procedur wyboru władz w Polsce, Pani postawa przybiera także znamiona karykatury, groteski i folkloru politycznego. Dostrzegam w Pani sposobie postępowania przesłanki do stwierdzenia „schizofrenii politycznej”, gdyż z jednej strony nie szanuje Pani demokratycznie wybranych władz w Polsce, co oznacza brak szacunku wobec wyborców-społeczeństwa, a z drugiej strony doszło tutaj do aktu samozwańczego ustanowienia się przedstawicielem Polaków i przeprosin Ukraińców za to, że Polacy oraz polski Rząd obdarzyli wsparciem Ukrainę. Mam nadzieję, że będzie to ciekawy materiał do analizy dla wielu specjalistów z zakresu psychologii oraz nauk pokrewnych.

Chciałbym podkreślić, że ja byłem na Majdanie w jednym z najcięższych okresów jego istnienia. Może przeoczyłem Pani obecność, ale ja Pani tam nie widziałem. Rozmawiałem z wieloma uczestnikami protestów na Majdanie, może Panią zasmucę, ale wszyscy dziękowali mi za pomoc i wsparcie płynące z Polski. Majdan na Ukrainie stał się sposobem myślenia oburzonego społeczeństwa nadużyciami ówczesnych władz.Wykorzystywanie problemów wewnętrznych naszych sąsiadów do aktualnej walki politycznej w Polsce, uważam za niewybaczalną zbrodnię dokonywaną na polsko – ukraińskich stosunkach dyplomatycznych. Więcej takich pomysłów i osiągnie Pani swój cel, czyli zdewastowanie stosunków dyplomatycznych Polski z sąsiednimi państwami.

Apeluję, aby nigdy więcej nie wypowiadała się Pani w imieniu moim i moich bliskich jako obywateli Polski. Wstyd mi za Pani zachowanie! Wolności i swobody obywatelskie, jak widać, są u nas skutecznie zagwarantowane, bo nawet, gdy ktoś formułuje tezy odbiegające od rzeczywistości tak jak Pani, nie ponosi żadnych konsekwencji oprócz społecznej kompromitacji i śmieszności, z którą już zawsze będę Panią kojarzył.

Z poważaniem,

Konrad Wnorowski

Osoby popierające apel o następującej treści:

Wzywamy Panią do publicznych przeprosin wszystkich osób, które uraziła Pani swoimi niedorzecznym postępowaniem.

Podpisali:

Konrad Wnorowski – mieszkaniec Białegostoku

Mateusz Maciejczuk – Rzecznik Studentów Województwa Podlaskiego

Facebook – strona z apelem

Nieobojętni

21/02/2014 | #Euromajdan #Ukraina

Kiedy piszę ten tekst nad stolicą naszego wschodniego sąsiada unosi się dym, padają strzały, słychać krzyki i płacz. Wszechobecny jest strach i niepewność jutra. Niepewność nie tylko tego jak rysuje się wizja kolejnego dnia, ale tego czy będzie im dane do niego dożyć. Te wydarzenia dzieją się na naszych oczach, zaraz obok, na ziemi naszych sąsiadów. W głowie każdego z nas rodzi się mnóstwo pytań dotyczących tego czy zrobiliśmy wszystko, aby nie doszło do tej tragedii. Politycy reprezentujący ideały Unii, ideały za które umierają cywile, powinni zastanowić się czy mogą spojrzeć w lustro i powiedzieć, że zrobili wszystko co w ich mocy. Dramatyczne wydarzenia na Ukrainie są nam bliższe niż jakiekolwiek inne konflikty zbrojne ostatnich lat. Przeważnie oglądając serwisy informacyjne wcielamy się w role obserwatorów wydarzeń, które wydają się nam odległe geograficznie, niedotyczące nas, naszych codziennych spraw, nie mające wpływu na nasze życie.

Widzimy śmierć do której widoku przyzwyczaiły nas media, a chwilę później przechodzimy bez refleksji do codziennych czynności. Tym razem jest inaczej, tym razem uczestniczymy w tym aktywnie. Jako Stowarzyszenie „Młodzi Demokraci” zbieramy dary, uczestniczymy w wyjazdach obserwacyjnych oraz dyskutujemy i przeżywamy. Ten konflikt nie jest nam odległy. Codziennie współczujemy i rozmawiamy z ukraińskimi przyjaciółmi zamieszkującymi w naszej ojczyźnie.

W dniu 20.02 Stowarzyszenie „Młodzi Demokraci” Koło Poznań odbyło spotkanie z Konsulem Honorowym Ukrainy w Poznaniu – Witoldem Horowskim. Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem nie tylko ze strony członków koła, ale także osób z zewnątrz. Pojawił się przewodniczący Młodzieżowej Rady Konsultacyjnej przy Prezydencie Poznania oraz przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Przyszli na spotkanie z naszym gościem, aby dyskutować o pierwszym takim konflikcie w ich dorosłym życiu. Przyszli rozmawiać o wydarzeniach o których ich dzieci będą czytały w podręcznikach ucząc się historii. Drzwi się nie zamykały. Co kilka sekund pojawiały się nowe twarze, strapione, gotowe na trudną rozmowę. Dyskusja dotyczyła konfliktu na Ukrainie, tego jak rysuje się najbliższa przyszłość naszego wschodniego sąsiada, czego Ukraińcy oczekują od zachodu, jakie są odczucia społeczeństwa ukraińskiego oraz czy możliwy jest podział tego narodu.

Ze strony młodych ludzi pojawił się głos nie tylko współczucia i bezradności, ale także sprzeciwu wobec działań protestujących. Otwarci na wszelkie poglądy, nie zgadzając się ze sobą w kilku kwestiach, dyskutowaliśmy. Konsul odstawiając swoje zasługi na bok rozmawiał z nami jak starszy, doświadczony oraz lepiej wyedukowany przyjaciel. Z otwartością i zrozumieniem. Wszystkim obecnym dziękuję za przybycie, aktywny udział w dyskusji oraz brak obojętności, która bardzo często widoczna jest w życiu człowieka XXI wieku.

Euromajdan – relacja obserwatora misji ODF

13/02/2014 | #Euromajdan #Ukraina

W poniedziałek 10 lutego 2014 roku z kolegą Robertem Jabłońskim wróciliśmy z tygodniowej misji obserwacyjnej z ramienia Fundacji Otwarty Dialog na ukraińskim Euromajdanie w Kijowie. Jest to niezapomniane doświadczenie, które zmieniło naszą optykę postrzegania sytuacji społeczno – politycznej w Ukrainie. TAK! W UKRAINIE, a nie „na Ukrainie”, ale o tym później.

Wizytę rozpoczęliśmy od spotkań z koordynatorami Euromajdanu. Rozmawialiśmy głównie ze zwykłymi ludźmi, którzy opowiadali nam o swoich powodach włączania się w protesty, a także z liderami środowisk zaangażowanych w demonstracje. Euromajdan stał się rzeczywistym sposobem ludzkiego myślenia. Dziś głównych haseł protestów jest więcej niż tylko skracanie dystansu pomiędzy Ukrainą, a Unią Europejską. Ukraińcy zaangażowani w protesty walczą głównie o uwolnienie kraju spod płaszcza wszechobecnej korupcji. Należy także wspomnieć o tym, iż Euromajdan skupia wiele środowisk, gdzie główne siły polityczne – partyjne nie stanowią dominującej roli. Protestujący domagają się zmiany Konstytucji Ukrainy w kwestii pozycji ustrojowej prezydenta, tj. przejścia do sytemu parlamentarno – gabinetowego. Oczywiście wyżej wymienione postulaty stanowią jądro ideologiczne, które jest fundamentem zespalającym wiele środowisk partycypujących na Euromajdanie.

Majdan w Kijowie przypomina dziś samorządne miasteczko, którego doskonała organizacja wywołuje podziw. Należy wspomnieć, że na Euromajdanie obowiązuje bezwzględny zakaz spożywania alkoholu. Wszystkie banki, hotele, restauracje oraz budynek poczty znajdujące się na Majdanie działają bez zakłóceń. Pomimo barykad zbudowanych przy każdej ulicy, która prowadzi na Majdan można tam swobodnie wejść. Widzieliśmy ludzi z małymi dziećmi, osoby starsze, ludzi, którzy po pracy przychodzili śpiewać patriotyczne piosenki, albo po prostu porozmawiać. Na Majdanie bezpłatnie wydawane są jedzenie oraz gorąca herbata. Siły samoobrony Majdanu skutecznie gwarantują bezpieczeństwo i porządek.

Głównym miejscem Euromajdanu jest scena, która służy liderom do przemówień, na której bardowie śpiewają patriotyczne pieśni, z której śpiewany jest ukraiński hymn oraz ogłaszane są z niej informacje o zaginionych osobach, które angażowały się w protesty. Należy wspomnieć o następujących budynkach: Dom Związków Zawodowych, Dom Ukraińskim oraz Magistrat Kijowa, które zostały przejęte przez protestujących i obecnie spełniają rolę miejsc noclegowych, siedziby Rady Euromajdanu oraz siedziby wielu środowisk będących na Majdanie. Byliśmy z kolegą Robertem w ww. miejscach i należy wspomnieć o tym, że w budynku rady miejskiej Kijowa użytkowane są tylko pierwsze 2 piętra, gdyż do biur urzędników oraz w miejsca przechowywania dokumentów wstęp jest zakazany. Akurat w tym budynku mieści się siedziba Swobody. Byliśmy tam pewnego wieczoru, gdzie odbywał się koncert fortepianowy muzyki poważnej, wyświetlane były prelekcje edukacyjne a protestujący siedzieli i odpoczywali po dwunastogodzinnej warcie. Wejście do ww. budynków ograniczane jest za pomocą przepustek, co uniemożliwia wstęp osobom mającym na celu wszelkie prowokacje.

Podczas naszej wizyty braliśmy udział w około dwudziestu procesach osób zatrzymanych pod zarzutem zakłócania porządku publicznego w związku z zajściami na Majdanie oraz Automajdanie. Warto przypomnieć, że Partia Regionów (wspierająca prezydenta) w styczniu 2014 r. zmieniła Kodeks Karny Ukrainy wprowadzając zagrożenie karne za ww. czyny do 15 lat pozbawienia wolności. Faktem jest, że KKU zmieniono już po aresztowaniach, a pierwsze procesy na podstawie nowych przepisów odbyły się kilka dni po uchwaleniu nowelizacji. Taki to właśnie praworządny system. Rozprawy sądowe przypominały najgorsze czasy władzy sądowniczej za istnienia ZSRR. Świadkowie i inne dowody nie miały znaczenia, gdyż głównym elementem materiału dowodowego były notatki milicjantów, na podstawie, których wydawano wyroki. Owe około 20 spraw sądził jeden skład sądu, który zmieniał tylko przewodniczącego składu. Cała sytuacja wyglądała karykaturalnie, gdyż oskarżonych zasadniczo nie doprowadzono do sądu na rozprawę, tylko niektóre osoby uczestniczyły w rozprawie za pomocą wideokonferencji pomiędzy salą sądową i aresztem. Co ciekawe średnia wieku prokuratorów oskarżających wynosiła około 26/27 lat. Obrońcy oskarżonych we wszystkich sprawach składali wnioski o zmianę środka zapobiegawczego z aresztu na inny środek zapobiegawczy, ale sąd pomimo poręczeń parlamentarzystów oraz środowisk duchownych w połowie bezrozumnie odrzucał owe wnioski. Wiele osób do dziś czeka w aresztach na swoje procesy. Należy stwierdzić, że o ile od strony formalnej rażących uchybień nie stwierdziliśmy, to sposób prowadzenia postępowań przed sądami jest z pewnością tematem dla kabaretów.

W ramach naszej misji obserwacyjnej badaliśmy losy studentów zaangażowanych w Euromajdan. Warto nadmienić, że, gdy Euromajdan pączkował, to właśnie studenci stanowili jego główną siłę. Otóż jak w każdym segmencie życia publicznego w Ukrainie władza także po studentów wyciągnęła swe długie ręce. Studentów zaangażowanych w protesty na Majdanie przedstawiciele Ministerstwa Oświaty wzywali na rozmowy „wychowawcze”, na których żacy straszeni byli wydaleniem z uczelni jeśli nie zaprzestaną działalności. Innym przykładem represjonowania studentów było tworzenie komisji przez Ministerstwo Oświaty, której zadaniem było tworzenie list studentów zaangażowanych w protesty, aby potem uczestniczyć na ich egzaminach i utrudniać im utrzymywanie się na studiach. Jest znana sprawa dwóch studentów z miasta Herson, których oskarżono o pocięcie nożem 3 milicjantów. Milicja spreparowała dowody i do dziś młodzi ludzie siedzą w areszcie oczekując na proces. Jednemu z nich grozi dożywocie. W styczniu na jednym z uniwersytetów w Kijowie władze rektorskie postanowiły zamknąć studentów pod kluczem na terenie uczelni, aby ci nie zdołali dotrzeć na Majdan.

Na szczęście zdarzali się rektorzy, którzy bronili autonomii uczelni wyższej i broniąc studentów szli na zwadę z władzą. Jak się okazało w większości przypadków stracili oni stanowiska.

Najbardziej wzruszającymi momentami na Euromajdanie dla nas były rozmowy ze zwykłymi ludźmi z różnych stron Ukrainy. Opowiadali nam o powodach, które determinują ich do protestowania a szczególnie mocno akcentowali swoje marzenia o przyszłości Ukrainy jako miejsca, gdzie będą spokojnie mieszkać ich dzieci. Rozmawialiśmy wielokrotnie z przedstawicielami Swobody, której lider (jak podały ogólnopolskie media) nie potępił rzezi wołyńskiej przez oddziały Bandery. Nasi rozmówcy z owego środowiska w odróżnieniu od ich lidera potępiali wspomniane wydarzenia, a co więcej potępili wszelkie tego typu akty agresji, co utwierdziło nas w przekonaniu, że nie jest to środowisko ślepo wpatrzone w skrajny i radykalny nacjonalizm.

Na zakończenie chciałbym opisać historię bohatera, który nie stoi codziennie na Majdanie, ale swym zaangażowaniem i marzeniami o innej Ukrainie urzekł mnie i moich kolegów. Otóż ów człowiek nazywał się Andriy. Zagwarantował mi i 5 moim kolegom z misji obserwacyjnej noclegi w swoim mieszkaniu w jednym z wieżowców niedaleko centrum Kijowa. Andriy mieszka z mamą, dwoma kotami i pieskiem. Użyczył 6 nieznajomym osobom swojego mieszkania na cały tydzień nie biorąc za to żadnych pieniędzy. Było widać, że w domu nie ma przepychu, ale nigdy w życiu nie otrzymałem takiej ilości pozytywnych emocji od drugiego człowieka. Przypomina mi się sytuacja, gdy mama Andriya gotowała barszcz i bez żadnych pytań w środku nocy, gdy wróciliśmy z Majdanu, nalała nam po talerzu na ogrzanie. To było coś pięknego, bo gdy spojrzeliśmy na siebie każdy z nas miał łzy w oczach.

Niesamowicie wzbogacały nas nocne rozmowy z Andriyem, który opowiadał o jego wizji Ukrainy, pytał nas o polskie mechanizmy funkcjonowania demokracji. Widać było, że ten człowiek był zachwycony Polską jako krajem do życia. Przywołał on prawdziwą tezę, o której nie wspomina się przy okazji relacjonowania sytuacji na Ukrainie. Postaram się to w zwięzły sposób opisać. Otóż Andriy stwierdził, iż w Ukrainie za protestami opowiada się przede wszystkim biedna część społeczeństwa, której wykluczenie społeczne i ubóstwo uniemożliwiają normalną egzystencję. Natomiast przeciwko zmianom są zamożne kasty społeczne, które inwestują pieniądze w zagranicznych bankach, jeżdżą na wakacje do Europy, posyłają dzieci do najlepszych europejskich szkół, kupują europejskie samochody i prowadzą rozliczenia w dolarach lub euro. Przeciętnego obywatela nie stać posłać dziecka na ukraińskie uczelnie i wobec hipokryzji władzy oraz zamożnych kast naturalnym jest, że społeczeństwo się zbuntowało.

Andriy opowiedział nam także o sposobach finansowania funkcjonowania Majdanu. Otóż jak się okazuje największe wsparcie finansowe na rzecz Euromajdanu przekazują zwykli obywatele, którzy ze względu na konieczność pracy nie mogą być bezpośrednio na Majdanie i jako rekompensatę swej nieobecności przekazują część swojej wypłaty protestującym. Z pewnością nie można powiedzieć, że Euromajdan jest wymysłem garstki niezadowolonych obywateli. Euromajdan to sposób myślenia – tak moi drodzy!

W tym miejscu jestem zobowiązany powrócić do kwestii mówienia „w Ukrainie” zamiast „na Ukrainie”. Otóż Andriy z uśmiechem zapytał mnie dlaczego w Polsce i w Rosji mówi się „na Ukrainie”. Odpowiedziałem, że pewnie tak jest poprawnie według zasad języka polskiego oraz ma na to wpływ historia Rzeczypospolitej, której Ukraina była częścią zresztą podobnie jak Litwa (tu także mówimy „ na Litwie”), a w stosunku do części państwa mówi się na Podlasiu, na Mazowszu no i kiedyś było na Ukrainie. Andriy śmiejąc się stwierdził, że Ukraina już dawno jest suwerennym państwem i u nich – w języku ukraińskim mówi się „w Ukrainie”, co ma podkreślać ich niezależność, suwerenność. Tego wieczoru obiecałem mu, że zawsze już będę używał wersji „w Ukrainie”, czego ów tekst jest dowodem.

Andriy jest przykładem człowieka kochającego swoją ojczyznę, który zdolny jest poświęcić wiele na jej rzecz. To prawdziwy patriota – bohater.