|
Siłą każdego miasta, jego lokomotywą napędową są młodzi ludzie. To oni,
najczęściej po studiach zakładają firmy, kształtują administrację
samorządową, tworzą wizerunek lokalnej społeczności.
To także oni coraz częściej wchodzą i próbują walczyć z wizerunkiem
polityka - starszego pana, najczęściej z brzuszkiem, który całymi
dniami debatuje nad arcyważnymi sprawami dla kraju. I właśnie jego
działanie najczęściej kończy się na rozmowie.
Dziennikarz Paweł Krysiak z Gazety Wyborczej pisze w artykule "Partia
to nie zamknięty świecki zakon" o marazmie gorzowskich polityków, o
braku twórczego fermentu, co z kolei jest winą braku młodych ludzi w
polityce. Jaka jest nasza gorzowska polityka każdy widzi. Moim zdaniem
nie różni się zasadniczo od tej spotykanej na ławach sejmowych.
Natomiast nie zgadzam się z opinią dziennikarza, która dotyczy braku
młodych osób w polityce.
Uważam się za osobą młodą (w październiku skończę 26 lat). Od roku
przewodzę gorzowskiej młodzieżówce PO "Młodzi Demokraci". Jestem także
asystentem Posła PO Waldemara Szadnego. Nasze koło liczy kilkadziesiąt
osób. Moim zdaniem wynik całkiem niezły jak na miasto 130 tys. Jesteśmy
najsilniejszą młodzieżówką w regionie, która już niejednokrotnie
gościła na łamach gazety. Jesteśmy grupą młodych ludzi (poniżej
trzydziestego roku życia), która zabiera głos w sprawach ważnych dla
naszego miasta. Swoją pozycję nie zawdzięczam układom rodzinnym, także
inni członkowie gorzowskiej młodzieżówki PO nie mogą się "pochwalić"
takimi koneksjami. Oczywiście, że nie wszystkie nasze działania są
nastawione politycznie. Znakomita część z nich skupia się na działaniu
społecznym. i charytatywnym. Nikt z nas również nie czerpie korzyści
finansowych z tego, że działa w Młodych Demokratach. Polityka to nasz
pasja, bez której nie wyobrażamy sobie życia., to przede wszystkim
możliwość wcielania w życie pomysłów młodych ludzi, które są świeże i
oryginalne, nie skażone jak wyraził się w swoim felietonie Paweł
Krysiak marazmem.
Śmiem twierdzić, że w Gorzowie naprawdę są młodzi ludzie, którzy
uczestniczą w kreowaniu życia politycznego i posiadają tą "świeżość"
charakterystyczną dla swojego wieku. I Broń Boże, nie myślę w tym
momencie tylko o młodzieżówce PO. Problem w tym, że media najczęściej
tego nie zauważają. Dla nich zawsze bardziej medialne będą walki
polityczne tych na górze. Przypominam sobie jak w czasie samorządowej
kampanii wyborczej zorganizowałem konferencję prasową, na której obok
mnie stanęli przedstawiciele: SLD, Samoobrony i LPR. Na tej konferencji
obiecaliśmy sobie walkę na argumenty merytoryczne i uścisnęliśmy sobie
dłonie. Rzecz nie do pomyślenia w "dorosłej" polityce. Nie było
wyzwisk, pomówień. Niestety żadna lokalna gazeta o tym nie napisała.
Cóż uznały pewnie, że to nie jest news na pierwszą stronę.
Wierze, że za kilka lat kiedy dzisiejsze "młode wilki" dojdą do władzy
jakość i wiedza- cechy jakże odległe wielu dzisiejszym rządzącym na
dobre zagoszczą w polityce. I tak jak marzy Paweł Krysiak partia
polityczna będzie miejscem, które będzie przyciągać, a nie odpychać
tych, którym leży na sercu dobro wspólne.
|