Strona główna arrow Aktualności arrow Michał Wasilewski o młodych ludziach w polityce
Michał Wasilewski o młodych ludziach w polityce | Drukuj |
Siłą każdego miasta, jego lokomotywą napędową są młodzi ludzie. To oni, najczęściej po studiach zakładają firmy, kształtują administrację samorządową, tworzą wizerunek lokalnej społeczności.



To także oni coraz częściej wchodzą i próbują walczyć z wizerunkiem polityka - starszego pana, najczęściej z brzuszkiem, który całymi dniami debatuje nad arcyważnymi sprawami dla kraju. I właśnie jego działanie najczęściej kończy się na rozmowie.

Dziennikarz Paweł Krysiak z Gazety Wyborczej pisze w artykule "Partia to nie zamknięty świecki zakon" o marazmie gorzowskich polityków, o braku twórczego fermentu, co z kolei jest winą braku młodych ludzi w polityce. Jaka jest nasza gorzowska polityka każdy widzi. Moim zdaniem nie różni się zasadniczo od tej spotykanej na ławach sejmowych. Natomiast nie zgadzam się z opinią dziennikarza, która dotyczy braku młodych osób w polityce.

Uważam się za osobą młodą (w październiku skończę 26 lat). Od roku przewodzę gorzowskiej młodzieżówce PO "Młodzi Demokraci". Jestem także asystentem Posła PO Waldemara Szadnego. Nasze koło liczy kilkadziesiąt osób. Moim zdaniem wynik całkiem niezły jak na miasto 130 tys. Jesteśmy najsilniejszą młodzieżówką w regionie, która już niejednokrotnie gościła na łamach gazety. Jesteśmy grupą młodych ludzi (poniżej trzydziestego roku życia), która zabiera głos w sprawach ważnych dla naszego miasta. Swoją pozycję nie zawdzięczam układom rodzinnym, także inni członkowie gorzowskiej młodzieżówki PO nie mogą się "pochwalić" takimi koneksjami. Oczywiście, że nie wszystkie nasze działania są nastawione politycznie. Znakomita część z nich skupia się na działaniu społecznym. i charytatywnym. Nikt z nas również nie czerpie korzyści finansowych z tego, że działa w Młodych Demokratach. Polityka to nasz pasja, bez której nie wyobrażamy sobie życia., to przede wszystkim możliwość wcielania w życie pomysłów młodych ludzi, które są świeże i oryginalne, nie skażone jak wyraził się w swoim felietonie Paweł Krysiak marazmem.

Śmiem twierdzić, że w Gorzowie naprawdę są młodzi ludzie, którzy uczestniczą w kreowaniu życia politycznego i posiadają tą "świeżość" charakterystyczną dla swojego wieku. I Broń Boże, nie myślę w tym momencie tylko o młodzieżówce PO. Problem w tym, że media najczęściej tego nie zauważają. Dla nich zawsze bardziej medialne będą walki polityczne tych na górze. Przypominam sobie jak w czasie samorządowej kampanii wyborczej zorganizowałem konferencję prasową, na której obok mnie stanęli przedstawiciele: SLD, Samoobrony i LPR. Na tej konferencji obiecaliśmy sobie walkę na argumenty merytoryczne i uścisnęliśmy sobie dłonie. Rzecz nie do pomyślenia w "dorosłej" polityce. Nie było wyzwisk, pomówień. Niestety żadna lokalna gazeta o tym nie napisała. Cóż uznały pewnie, że to nie jest news na pierwszą stronę.

Wierze, że za kilka lat kiedy dzisiejsze "młode wilki" dojdą do władzy jakość i wiedza- cechy jakże odległe wielu dzisiejszym rządzącym na dobre zagoszczą w polityce. I tak jak marzy Paweł Krysiak partia polityczna będzie miejscem, które będzie przyciągać, a nie odpychać tych, którym leży na sercu dobro wspólne.